Spór w JSW?

Kwi 20, 2018

Reprezentatywne organizacje związkowe funkcjonujące w Jastrzębskiej Spółce Węglowej SA (JSW) domagają się od Zarządu wzrostu stawek płacy zasadniczej o 15 procent i nadpłaty świadczeń utraconych wskutek zawarcia porozumienia z 16 września 2015 roku.

Przedstawiając swoje żądania w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, związkowcy przywołali zapisy porozumienia z 5 maja 2011 r., które gwarantuje załodze obowiązywanie dotychczasowych umów o pracę do czasu wdrożenia jednolitego Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla Pracowników JSW SA.

Pod pismem skierowanym do Zarządu JSW podpisy złożyli przedstawiciele trzech związków zawodowych: Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ "Solidarność" JSW SA - Sławomir Kozłowski, Związku Zawodowego "Kadra" JSW SA - Marek Płocharski i Federacji Związku Zawodowego Górników JSW SA - Paweł Kołodziej.

- Od 2014 roku płace w Jastrzębskiej Spółce Węglowej są zamrożone. Przez ten czas przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw - porównując jego wysokość z marca 2018 do wysokości z marca 2014 - wzrosło o kilkanaście procent. W ostatnim czasie sytuacja JSW stała się przyzwoita na tyle, by stać ją było na nadrobienie zaległości płacowych z lat poprzednich - mówi Sławomir Kozłowski. - Jeśli komuś nasze żądania wydają się zbyt wygórowane, niech je skonfrontuje z wynikami Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Nie domagalibyśmy się czegoś, czego Spółka nie mogłaby udźwignąć. Pełna realizacja postulatów reprezentatywnych organizacji związkowych przy obecnej sytuacji ekonomicznej firmy jest możliwa - przekonuje.

Jak 12 marca poinformowała Jastrzębska Spółka Węglowa, zysk Grupy Kapitałowej JSW za rok 2017 wyniósł 2 miliardy 543,3 miliony złotych wobec 4,4 mln zł w roku 2016. Średnia cena węgla koksowego dla odbiorców zewnętrznych wyniosła 656,70 zł za tonę - o 65 procent więcej niż w 2016 roku. Średnia cena koksu wzrosła o 60 procent i osiągnęła wartość 936,01 zł za tonę. Przychody ze sprzedaży węgla osiągnęły w ubiegłym roku poziom 4,9 mld zł i były wyższe o 38 procent niż uzyskane w 2016 roku.

Według przewodniczącego jastrzębskiej "Solidarności" obecnie z dobrej kondycji JSW korzystają kooperanci, banki, uczelnie i instytucje naukowo-badawcze, poprawy sytuacji nie odczuwają natomiast sami górnicy.

- To niesprawiedliwe, by z rozwoju firmy nie korzystali ci, którzy w największym stopniu przyczyniają się do wypracowywania przez nią zysków - czyli wykonujący na co dzień swoją ciężką pracę górnicy. Ktoś może stwierdzić, że z punktu widzenia spółki giełdowej najważniejsza powinna być satysfakcja akcjonariuszy, a ja uważam, że co najmniej tak samo ważna - zarówno z punktu widzenia Spółki, jak i akcjonariuszy - jest satysfakcja załogi, która swoją pracą przyczynia się do osiągania zysków przez firmę, co z kolei powoduje zwyżkę notowań akcji. Pracownik musi widzieć sens swojego zaangażowania i codziennej pracy. Na razie widzi tyle, że wszystkim dzieje się coraz lepiej, a on sam zarabia tyle samo, co przy uwzględnieniu czynnika inflacji oznacza realny spadek wysokości wynagrodzenia - wskazuje.

Przypomina też, że 3 lata temu JSW ocalała dzięki oszczędnościom, które poniosła załoga.

- Pracownicy wyrzekli się na określony czas niektórych świadczeń po to, by firma mogła przetrwać. Na szczęście proces wyciągania Spółki z zapaści powiódł się, dlatego załoga powinna partycypować w zyskach osiąganych przez JSW. To ważne, by traktować ludzi sprawiedliwie, zwłaszcza że za kilka lat, zgodnie z cyklem koniunktury, znów mogą przyjść cięższe czasy i trzeba będzie podjąć działania o charakterze oszczędnościowym. Jeśli teraz, w dobie hossy, Spółka nie da tego odczuć pracownikom, to w przyszłości nie będą oni skłonni do zgody na czasową rezygnację z określonych świadczeń. Po prostu przestaną wierzyć Zarządowi, który w sytuacji kryzysowej domaga się zgody na "cięcia", a w sytuacji korzystnej nie potrafi się podzielić zyskiem. Oczekujemy od Zarządu i osób sprawujących nadzór nad górnictwem z ramienia Ministerstwa Energii, że oprócz pięknych słów, jakie regularnie kierują pod adresem załogi, podziękują pracownikom również w wymiarze finansowym. Słowa nic nie kosztują... - podsumowuje.