JSW: Przeciwni zgniłym kompromisom

Paź 23, 2018

18 października przedstawiciele Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW) wystosowali list do pani Ewy Malik, zagłębiowskiej posłanki Prawa i Sprawiedliwości, wyrażając między innymi swoje zaniepokojenie wobec postawy Roberta Ostrowskiego, wiceprezesa JSW do spraw ekonomicznych. Pod dokumentem przekazanym do wiadomości prezesowi Prawa i Sprawiedliwości Jarosławowi Kaczyńskiemu podpisali się przewodniczący ZOK Sławomir Kozłowski oraz jego zastępca Roman Brudziński. Poniżej publikujemy pełną treść pisma.

 

* * *

 

Szanowna Pani Poseł,

Zwracamy się do Pani Poseł, jako przedstawiciele załogi Jastrzębskiej Spółki Węglowej, firmy, jak mniemamy, ważnej dla Pani, gdyż wielu z nas to Pani wyborcy. Nie mamy zatem wątpliwości, że podchodzi Pani z troską do przyszłości naszej firmy.

Jastrzębska Spółka Węglowa pod rządami koalicji PO-PSL poddana była licznym, szkodliwym eksperymentom. Przez osiem lat wspomnianych rządów udało się wydrenować z JSW miliardy złotych doprowadzając ją na skraj upadłości. Nie udało się jednak pozbawić nas godności i solidarności. Dzięki determinacji tysięcy pracowników spółki udało się uratować firmę, która pozostaje jednym z filarów polskiej gospodarki. Te doświadczenia nauczyły nas jednak odróżniać prawdę od fałszu, uczciwość od cynizmu. Wiemy komu możemy zaufać, a kto próbuje nas wykorzystać. Jesteśmy wyczuleni na wszelkie próby manipulacji, których wciąż próbują się dopuszczać politycy Platformy Obywatelskiej, na czele z posłem Krzysztofem Gadowskim.

W czasie największego konfliktu w Jastrzębiu-Zdroju od czasu walki o niepodległość w latach 80-tych - w lutym 2015 r., kiedy to policja użyła broni przeciw protestującym górnikom - poseł Gadowski zaszył się w swoim biurze i cierpliwie czekał na wynik strajku, będącego efektem polityki rządu. Pomimo oficjalnej prośby strony społecznej, aby został mediatorem w sporze zbiorowym toczonym przed strajkiem, parlamentarzysta stwierdził, że nie widzi on możliwości pomocy w rozwiązaniu narastającego konfliktu. Może nie miał nasz zapracowany poseł czasu dla górników, a może po prostu zabronili mu tego koledzy z rządu, tak usilnie popierający ówczesnego prezesa JSW, Jarosława Zagórowskiego?

Kilka dni temu posłowie PO, ze wspomnianym Krzysztofem Gadowskim na czele urządzili pod siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej spektakl medialny przekonując, że Jastrzębska Spółka Węglowa "sponsoruje PiSowską propagandę". W znanym sobie stylu posłowie PO próbowali zmanipulować opinię publiczną wykorzystując półprawdy i zwykłe kłamstwa. Niemniej zastanawiające było dla nas, że dysponowali wieloma precyzyjnymi liczbami, nie tylko tymi, które wynikały wprost z odpowiedzi Ministerstwa Energii na interpelację poselską. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy okazało się, że kilka dni wcześniej dokładnie o te same informacje w spółce wypytywał to tu, to tam wiceprezes Robert Ostrowski. Mało tego, posiadamy sprawdzone informacje, iż wiceprezes Ostrowski spotkał się z posłem Gadowskim! Zadziwiający zbieg okoliczności.

Wiemy doskonale, że wiceprezes Ostrowski od dłuższego czasu pozostaje w opozycji do pozostałych członków zarządu spółki. Nie wnikając w źródła tego sporu, uważamy, że spór ten jest destrukcyjny dla dalszego funkcjonowania spółki, gdyż przejawia się obstrukcyjną działalnością wiceprezesa Ostrowskiego, który nie tylko na przekór innym członkom zarządu, ale zwykłej gospodarności nie podejmuje wielu kluczowych decyzji dotyczących finansowania bieżącej działalności spółki np. zwleka z decyzjami dotyczącymi niezbędnych remontów maszyn, co ma wymierny skutek finansowy. Mamy obawy, czy aby na pewno wiceprezes Ostrowski kieruje się interesem JSW, strategicznej spółki Skarbu Państwa. W życiorysie zawodowym Roberta Ostrowskiego pojawiają się bowiem niepokojące dla nas wątki. Otóż, dziwnym zbiegiem okoliczności zajmował on ważne stanowiska m.in. w Polskich Hutach Stali, kiedy przechodziły one w ręce hinduskiego inwestora jakim jest Lakshmi Mitall, a nieco później był prezesem Polskich Kolei Linowych, które zbywały majątek narodowy na rzecz inwestora zagranicznego z Luksemburga. O sprawie było ostatnio głośno w związku z renacjonalizacją operatora kolei linowych. Przyzna Pani Poseł, że historia zawodowa Roberta Ostrowskiego może budzić wątpliwości, bo zbyt wiele pytań ona rodzi.

Wracając jednak do głównego wątku. Pomimo wewnętrznych sporów w zarządzie JSW trudno było nam jednak spodziewać się, że byłby on zdolny do tego by wspierać polityków "totalnej opozycji", tym bardziej, że chwali się naokoło, że cieszy się zaufaniem Pani Poseł. Czyżby wiceprezes Ostrowski nosił w sobie przekonanie, że Prawo i Sprawiedliwość nie będzie rządziło Polską wiecznie i już dziś należy sobie szukać otwartej furtki do przyszłej władzy? Jesteśmy przeciwni zgniłym kompromisom. Uważamy, że to co czarne to czarne, a co białe to białe. Ufamy, że podobnie jak my ocenia Pani Poseł rzeczywistość, bo tylko w ten sposób możemy budować lepszą Polskę!

 

Zakładowa Organizacja Koordynacyjna
NSZZ "Solidarność" Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A.