Hutek: Nie mamy alternatywy

Maj 23, 2019

- Jeżeli chcemy dalszego funkcjonowania górnictwa, w tych wyborach - stety czy niestety - nie mamy alternatywy. Jedynym wyjściem jest poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości - pisze przewodniczący górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek. - W przeciwnym wypadku węgiel nie będzie miał już żadnych obrońców w Brukseli, a lewicowy postulat całkowitego wyrugowania górnictwa z europejskiego krajobrazu będzie tak bliski realizacji, jak nigdy - twierdzi. Zachęcamy do lektury felietonu opublikowanego na łamach majowego wydania miesięcznika Solidarność Górnicza.

 

* * *

 

Wszystko wskazuje na to, że zwały kopalń Polskiej Grupy Górniczej już wkrótce osiągną poziom 2 milionów ton węgla. Po rozmowach z panami ministrami PGG wystosowała pisma do spółek energetycznych, by te do 1 czerwca określiły się, kiedy będą w stanie odebrać zalegający surowiec. Jeśli chodzi o samą branżę energetyczną, padła deklaracja, że węgiel zostanie odebrany przed końcem roku. Czekamy niecierpliwie na to, co z tego wyjdzie, bo powiem wprost: jeśli okaże się, że po raz kolejny próbowano nas oszukać, że po raz kolejny próbowano sprawę przeciągnąć w czasie, tak by jej nie załatwić, skończy się nasza dobra wola i zadziałamy w sposób radykalny. Nie możemy pozwolić na prowadzenie przez energetykę takiej polityki, bo w dłuższej perspektywie oznaczać ona będzie całkowitą zapaść górnictwa i to w taki sposób, że do pewnego momentu nikt tego nie zauważy, a kiedy już zauważy - będzie za późno.

Skoro mowa o likwidacji branży, warto tutaj wspomnieć o serii żenujących wypowiedzi polityków na temat węgla. Pan Schetyna obiecał, że po dojściu Koalicji Europejskiej do władzy w ciągu dekady zlikwiduje węgiel jako paliwo do domów i mieszkań. W oczach wielu "przelicytował" pana Biedronia, domagającego się likwidacji wszystkich kopalń w Polsce, ale do roku 2035. Jeszcze inną drogę wybrał premier Buzek, który przekonuje, że przekazanie 4,8 miliarda euro na Fundusz Sprawiedliwej Transformacji dla regionów górniczych pozwoli przekształcić Górny Śląsk w coś innego (tylko w co?). O ile te pieniądze zostaną uruchomione, do nas dotrze zapewne jakieś kilkaset milionów złotych. Czy za takie pieniądze da się wybudować kilkumilionowy region od nowa? I jakim kosztem? Utraty pracy przez setki tysięcy ludzi? Ktoś w ogóle myśli, jak taki proces miałby w praktyce wyglądać i na ile lat musiałby być rozłożony? Tym bardziej dziwię się ludziom, którzy dają się nabierać na takie słowa, jakie słyszymy z ust polityków podobnych do panów Schetyny, Biedronia czy Buzka.

Jeżeli chcemy dalszego funkcjonowania górnictwa, w tych wyborach - stety czy niestety - nie mamy alternatywy. Jedynym wyjściem jest poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości, bo któż może być lepszym kandydatem z górniczego punktu widzenia od wiceministra energii odpowiedzialnego za górnictwo Grzegorza Tobiszowskiego? W przeciwnym wypadku węgiel nie będzie miał już żadnych obrońców w Brukseli, a lewicowy postulat całkowitego wyrugowania górnictwa z europejskiego krajobrazu będzie tak bliski realizacji, jak nigdy.

 

Bogusław Hutek