Referendum: KW i PKW w czwartek, JSW dopiero za tydzień

Przedstawiciele zakładowych struktur NSZZ "Solidarność" z kopalń Kompanii Węglowej SA (KW) obradowali w Katowicach. Podsumowali przygotowania do czwartkowych referendów na temat udziału w organizowanym przez 5 związków zawodowych regionalnym strajku generalnym. 10 stycznia głosować będą również górnicy z Południowego Koncernu Węglowego SA. Pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA zagłosują za tydzień, a termin referendum w Katowickim Holdingu Węglowym SA nie jest jeszcze znany.

W większości kompanijnych kopalń głosowanie odbędzie się 10 stycznia. Górnicy z rudzkiej kopalni "Pokój" zaczną oddawać głosy już w środę. Tamtejsi związkowcy zdecydowali, że głosowanie będzie miało charakter dwudniowy. Pracownicy Zakładu Zagospodarowania Mienia przystąpią do głosowania w piątek, a zatrudnieni w Centrali KW - w przyszłym tygodniu.

Referendum poprzedzą masówki informacyjne dla załóg. Przeprowadzone zostaną we wtorek, środę lub czwartek, zależnie od kopalni.

Uczestnicy głosowania odpowiadać będą na pytanie: "Czy jesteś za przeprowadzeniem strajku solidarnościowego w wymiarze do 4 godzin w celu poparcia żądań zgłoszonych w ramach sporu zbiorowego prowadzonego z pracodawcą przez Międzyzakładową Organizację Związkową NSZZ »Solidarność« Pracowników Sądownictwa z siedzibą w Katowicach?".

Obecny na zebraniu Rady kompanijnej "Solidarności" przewodniczący śląsko-dąbrowskich struktur Związku Dominik Kolorz wyraził nadzieję, że po zapowiedzi masowych zwolnień ogłoszonej przez kierownictwo Fiat Auto Poland i braku reakcji ze strony rządzących na pojawiające się wcześniej symptomy, wskazujące na możliwość zaistnienia takiej sytuacji, nikogo już nie trzeba przekonywać do konieczności wyrażenia stanowczego sprzeciwu wobec polityki rządu. - Każdy, kto tutaj mieszka, musi sobie zdawać sprawę, że ten gospodarczy mechanizm "naczyń połączonych" już zaczął się sypać i on może się sypać jeszcze bardziej. Jeżeli tak będzie, górnictwo szybko przestanie być krainą "mlekiem i miodem płynącą". To nie będzie tak, że w nieskończoność będą wypłacane premie z zysku czy premie motywacyjne. Doskonale wiadomo, ile węgla już teraz leży na zwałach i jak trudne są negocjacje cenowe z odbiorcami wydobytego surowca. Nie trzeba chyba tłumaczyć, co się stanie, gdy regionalny przemysł załamie się całkowicie. Każda terawatogodzina energii to są miliony ton węgla. Już teraz zwalnia Fiat Auto Poland, wkrótce zwolnią spółki kooperujące, zapotrzebowanie na prąd spada, a co się będzie działo z rynkiem węglowym, gdy na to wszystko nałożą się kwestie związane z unijnym Pakietem Klimatycznym? - retorycznie pytał lider regionalnej "S".

Do tej pory w referendach udział wzięło około 30 tysięcy osób - kolejarzy, pracowników zbrojeniówki, przemysłu stalowego i hutniczego. Po górnikach i energetykach głosować będą jeszcze zatrudnieni w przemyśle motoryzacyjnym, 70 zakładach nie należących do "wielkich" branż i służbie zdrowia. Sam strajk miałby się odbyć w drugiej dekadzie lutego.