Grzesik: Niby mniej nerwowo, ale...

- Wolałbym (...), żeby zyski ze sprzedaży surowców wydobywanych w Polsce (...) wzmacniały polskie spółki węglowe, bo finalnie przełoży się to na wzrost zarobków polskich górników - zatrudnionych na umowach o pracę, nie na "śmieciówkach" czy na innych zasadach korzystnych głównie dla pracodawców - pisze szef górniczej "Solidarności" Jarosław Grzesik, komentując potencjalną możliwość przejęcia dysponującej złożami węgla koksowego kopalni "Krupiński" przez zagranicznego inwestora.

Publikujemy treść felietonu, który ukazał się na łamach świątecznego wydania miesięcznika Solidarność Górnicza.

 

* * *

 

Dobiega końca rok 2016, niewątpliwie znacznie mniej nerwowy niż lata poprzednie.

Po kilkunastu miesiącach od podpisania porozumienia z 17 stycznia 2015 r. powstała Polska Grupa Górnicza. Mało tego, listopad był miesiącem, w którym nowy podmiot osiągnął rentowność. I to byłby nawet dobry prognostyk na najbliższą przyszłość, gdyby nie inne wydarzenie, również z listopada.

Bruksela zaakceptowała plan przekazania 8 miliardów złotych na "złagodzenie społecznych i środowiskowych skutków likwidacji niekonkurencyjnych kopalń węgla do 2018 roku". Nie wypada komentować krążących pogłosek, odnoszących się głównie do liczby kopalń, które polski rząd rzekomo zobowiązał się zamknąć, dlatego musimy poznać pełną treść dokumentu notyfikującego. Po naciskach ze strony górniczej "Solidarności" minister energii zapowiedział, że go upubliczni. Oby jak najszybciej.

O przyszłości całej branży wiedzielibyśmy więcej, gdyby udało się przyjąć wciąż opracowywany program dla górnictwa na lata 2016-2030. Strategia ukierunkowana na rozwój sektora dałaby nam jako taką pewność, że ewentualne wymiany ekip rządzących nie spowodują odwrotu od surowca gwarantującego Polsce niezależność energetyczną.

I wreszcie szybujące ceny węgla... Zwrot sytuacji na rynku powinien dać do myślenia wszystkim zwolennikom likwidacji kopalń, na przykład takich jak "Krupiński". Dzisiaj, przy relatywnie niewielkim zaangażowaniu finansowym, mogłaby to być przysłowiowa "kura znosząca złote jajka", o czym wiedzą nie tylko górnicy, związkowcy czy samorządowcy, ale również mieszkańcy Suszca. Wspólnie sprzeciwiają się przeniesieniu KWK "Krupiński" do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Tam podobno ma nastąpić jej "wygaszenie", chyba że jakimś dziwnym trafem zostanie przejęta przez prywatnego, zagranicznego przedsiębiorcę, który potem zarobi na niej krocie. Ja wolałbym jednak, żeby zyski ze sprzedaży surowców wydobywanych w Polsce zasilały polski budżet, żeby wzmacniały polskie spółki węglowe, bo finalnie przełoży się to na wzrost zarobków polskich górników - zatrudnionych na umowach o pracę, nie na "śmieciówkach" czy na innych zasadach korzystnych głównie dla pracodawców.

Kończąc, w związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia, życzę czytelnikom Solidarności Górniczej spokoju oraz odpoczynku od codziennego zgiełku, a na przyszły rok tego, by górniczy głos zaczął wreszcie docierać do rządzących, na czym - jak pokazuje przykład "Krupińskiego" - skorzystaliby wszyscy.

 

Jarosław Grzesik