Publicystyka: To my zdecydujemy

Lip 10, 2020

W najbliższą niedzielę, 12 lipca, po raz kolejny zdecydujemy o wyborze Andrzeja Dudy na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Tak będzie, o ile nie damy się zdemobilizować zmasowanej propagandzie przeciwników Polski. Nie będziemy tu opowiadać o TVN i innych niby-polskich mediach, które jawnie opowiedziały się za kontrkandydatem, pomniejszając zasługi głowy państwa w dobiegającej końca kadencji - nie ma takiej potrzeby, bo dwa tygodnie temu górnicze rodziny udowodniły, że wiedzą, co zawdzięczają Andrzejowi Dudzie i masowo opowiedziały się za kontynuacją obecnej prezydentury.

Zapewne dlatego w przededniu decydującego rozstrzygnięcia Śląsk jest bombardowany przez media III RP opowieściami o tym, jak antyśląski jest Andrzej Duda; już nie mówiąc o popierającym go PiS-ie, który według jedynie słusznej stacji zieje nienawiścią do mieszkańców Górnego Śląska. W tej straszliwej opowieści brakuje tylko pozytywnego przekazu, co dobrego zrobi dla nas uśmiechnięty Rafałek, który ponownie wprowadzi nas na salony. W zamian za przyjacielskie poklepywanie w brukselskich korytarzach błyskawicznie dokona transformacji przemysłowego Śląska w cudowny, zielony, a może nawet tęczowy, prawdziwie europejski region.

To, jak koledzy Rafała Trzaskowskiego z Platformy Obywatelskiej dokonują restrukturyzacji, widzieliśmy na przykładzie polskich stoczni. Zakłady przemysłowe zamykamy, majątek w częściach oddajemy zagranicę, a pracownikom obiecujemy ekstra kursy, najlepiej robione przez znajomego. Na takich właśnie kursach koledzy stoczniowcy dowiedzieli się, że mają być zmotywowani, że mają pisać ładne CV, dobrze się ubrać i takie tam z pogranicza marketingu. A zawód? Znajdź sobie sam lub poszukaj w zaprzyjaźnionym unijnym kraju.

Na Śląsku pan prezydent Trzaskowski doda nam jeszcze nowy moduł, taki proeuropejski: żeby nie przeżywać polskich kompleksów, górnicy będą się edukować w tolerancji europejskiej, popieraniu gender i wszelkich mniejszości seksualnych, bo przecież wiadomo, że taka mniejszość to święta wartość europejska - nie tam zwykła rodzina, jeszcze z dziećmi na utrzymaniu pracujących rodziców.

Kiedy Rafał, kończący dziś swoją kampanię wyborczą właśnie na Górnym Śląsku, w Rybniku, będzie przekonywał do wyboru jego wizji Polski, pomyślmy o tym, jaką Polskę i jaki Śląsk chce nam zafundować obóz neoliberalnej Platformy Obywatelskiej.

Nie dajmy się zmanipulować i wybierzmy Andrzeja Dudę, obrońcę polskich spraw, naszych miejsc pracy i godności naszych rodzin.

 

Redakcja Solidarności Górniczej
(fot. Jakub Szymczuk, Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej)