Umowa podpisana. Czas na decyzję Brukseli

Maj 28, 2021

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń, szef gabinetu politycznego premiera Krzysztof Kubów, wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio oraz liderzy związków zawodowych z przewodniczącym Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego (KSGWK) NSZZ "Solidarność" Bogusławem Hutkiem, reprezentującym Prezydium KSGWK Arturem Braszkiewiczem i liderem śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominikiem Kolorzem podpisali umowę społeczną dla górnictwa.

Dokument reguluje zasady stopniowej likwidacji górnictwa węgla energetycznego. Określa także ramy funkcjonowania mechanizmów wsparcia transformacji województwa śląskiego. Wejście porozumienia w życie zależy od zgody Komisji Europejskiej (KE) na pomoc publiczną dla kopalń.

- Cieszę się, że udało się wspólnie dojść do takiego momentu, że proces odchodzenia od węgla będzie przebiegał w sposób uporządkowany, będący wynikiem pewnego konsensusu - powiedział wicepremier Jacek Sasin w Katowicach podczas uroczystości podpisania umowy społecznej.

W umowie potwierdzono ustaloną we wrześniu ubiegłego roku "oś czasu", zgodnie z którą zakłady górnicze mają być wygaszane. Najdłużej, bo do 2049 roku, pofedrują: KWK "ROW" Ruch "Chwałowice", KWK "ROW" Ruch "Jankowice", Lubelski Węgiel "Bogdanka" SA, ZG "Janina" i ZG "Sobieski".

O ile podpisany dokument zacznie obowiązywać, wprowadzony zostanie rządowy system wsparcia finansowego polegający na pokrywaniu kosztów nadzwyczajnych ponoszonych przez likwidowane zakłady, dopłatach do kosztów redukcji zdolności produkcyjnych kopalń, a także uwzględnieniu kosztów wynagrodzeń pracowników Polskiej Grupy Górniczej SA, Tauron Wydobycie SA i Węglokoks Kraj Sp. z o.o. oraz zastosowaniu mechanizmu waloryzującego ich przeciętne miesięczne wynagrodzenia o 3,8 procent w 2022 r., 3,5 proc. w 2023 r., 3,4 proc. w 2024 r. i 3,3 proc. w 2025 r. (uzgodniona indeksacja wynagrodzeń wynika ze zmniejszenia poziomu zatrudnienia w tych spółkach).

Do czasu zakończenia wydobycia zakłady objęte umową społeczną będą korzystały z systemu wsparcia w ramach dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych, zgodnie z własnymi programami operacyjnymi. Po zakończeniu wydobycia otrzymają wsparcie finansowe na koszty nadzwyczajne wynikające z procesu likwidacyjnego.

Osobom zatrudnionym w górnictwie węgla kamiennego pod ziemią lub w zakładach przeróbki mechanicznej węgla według stanu z dnia 25 września 2020 r. (oraz - w uzasadnionych przypadkach - po tej dacie) zagwarantowano pracę w kopalniach objętych systemem wsparcia do momentu uzyskania praw emerytalnych.

Jeżeli w ramach systemu alokacji pracownik nie posiadający uprawnień emerytalnych nie będzie miał zagwarantowanej ciągłości zatrudnienia pod ziemią lub w zakładzie przeróbki mechanicznej węgla, otrzyma opcję skorzystania z systemu osłon socjalnych. System ten obejmie osoby zatrudnione w jednostkach produkcyjnych spółek objętych systemem wsparcia, kontrolowanych bezpośrednio lub pośrednio przez Skarb Państwa w dniu podpisania umowy społecznej.

Zasady realizacji świadczeń w ramach systemu osłon socjalnych zostaną uregulowane ustawowo.

Minimalizację negatywnych skutków społeczno-gospodarczych transformacji i wzmocnienie bilansu systemu energetycznego ma umożliwić osiem wpisanych do umowy inwestycji w skali przemysłowej. Mają one powstać w latach 2023-2029, zaś do połowy roku 2022 rząd zaproponuje ich lokalizację, a także zapewni warunki umożliwiające rozpoczęcie realizacji projektów.

Przyjęcie umowy nie kończy prac nad transformacją branży. Ich kolejnym etapem będą negocjacje z Komisją Europejską.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że będzie to proces trudny, ale Polska jest w wyjątkowej sytuacji wśród państw Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o wykorzystanie węgla w "miksie energetycznym". Dlatego liczę na zrozumienie i przychylność KE w tym zakresie - stwierdził wicepremier Jacek Sasin. - Przypomnę tylko, że proces odejścia węgla w Polsce jest całkowicie zbieżny z "polityką klimatyczną" KE. Transformacja sektora to wielkie wyrzeczenie nie tylko dla Śląska, ale dla całej Polski. Oczekujemy w zamian zrozumienia i zagwarantowania czasu potrzebnego na transformację - dodał szef resortu aktywów państwowych.

Przypomnijmy, że 28 kwietnia umowa społeczna została parafowana.

- Przestrzegam (...) przed hurraoptymizmem i mówieniem o wielkim sukcesie, bo do tego - wbrew pozorom - droga daleka. (...) Zakończyliśmy pewien, bardzo ważny nawet, etap prac, ale to jeszcze nie koniec - mówił wówczas Bogusław Hutek. - Sam akt parafowania nazwałbym raczej momentem uzgodnienia ram, w jakich ma przebiegać transformacja branży - pisał w komentarzu opublikowanym na łamach miesięcznika Solidarność Górnicza.

18 maja Rada górniczej "Solidarności" zaakceptowała treść umowy.

- Podpisujemy umowę mimo tych czy innych wątpliwości. Przeważyły sprawy ludzkie. Zależało nam na zabezpieczeniu ludziom pracy do momentu uzyskania praw emerytalnych, na tym, by wynegocjowane instrumenty osłonowe weszły w życie i by żaden górnik nie stracił pracy wcześniej bez odpowiedniej rekompensaty - oświadczył przewodniczący po zakończeniu majowego zebrania Rady KSGWK.

Podkreślił, że nie oznacza to, iż górnicza "Solidarność" zrezygnuje z walki o kwestie, które wciąż zagrażają sektorowi wydobywczemu.

- Mam tutaj na myśli przede wszystkim kwestię odbioru węgla przez polskie koncerny energetyczne. Energetyka musi wywiązywać się ze wszystkich zawartych umów i zacząć odbierać zakontraktowany surowiec, który wydobyły polskie kopalnie. Inaczej branża "zwinie się" błyskawicznie i w sposób niekontrolowany, a nie po to przez ponad pół roku negocjowaliśmy, żeby teraz na to pozwolić. Innym zagrożeniem dla tego, by umowa została w pełni zrealizowana, jest import węgla z zagranicy przez spółki, które kontroluje Skarb Państwa. Będziemy oczekiwać zdecydowanych działań rządu w tym temacie - zapowiedział.

 

(fot. Ministerstwo Aktywów Państwowych)