W obronie dialogu, w obronie JSW

Lip 02, 2021

Pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW) - przy wsparciu kolegów z Polskiej Grupy Górniczej SA (PGG) i Węglokoksu Kraj Sp. z o.o. - przeprowadzili trzy pikiety, w trakcie których wyrazili swój sprzeciw wobec pozorowanego dialogu społecznego ze strony kierownictwa JSW, łamania praw pracowniczych i związkowych w Spółce oraz obsadzania kluczowych stanowisk osobami niekompetentnymi.

Przed siedzibą firmy, mikołowskim biurem europosłanki Izabeli Kloc i katowickim biurem poselskim premiera Mateusza Morawieckiego demonstrowało kilkuset górników. Akcję zorganizowały reprezentatywne organizacje związkowe JSW SA (NSZZ "Solidarność", Federacja Związku Zawodowego Górników JSW SA i Związek Zawodowy "Kadra"), które od dłuższego czasu domagają się pełnej realizacji porozumienia płacowego zawartego półtora roku temu.

- W lutym 2020 r. we wszystkich spółkach węglowych - oprócz JSW - zostały podpisane porozumienia płacowe regulujące poziom wzrostu wynagrodzeń. Reprezentatywne organizacje związkowe JSW SA również prowadziły negocjacje płacowe. Zakończyły się one podpisaniem porozumienia ustalającego wzrost płac i czas jego realizacji. Niestety, dokładnie w tym samym czasie pojawiły się pierwsze symptomy pandemii koronawirusa. (...) Reprezentatywne organizacje związkowe JSW SA cały czas stały na stanowisku, że wraz z ustabilizowaniem się sytuacji Zarząd powinien natychmiast przystąpić do realizacji porozumienia płacowego - wyjaśniał jakiś czas temu stanowisko strony społecznej przewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" JSW SA Sławomir Kozłowski.

Tymczasem kierownictwo Spółki powołało zespół złożony między innymi z radców prawnych i adwokatów reprezentujących trzy kancelarie prawne, który stwierdził, że porozumienie mogło być jedynie "projektowanym dokumentem" i nie wywołuje skutków prawnych, zaś o skuteczności dokumentu powinien zdecydować sąd.

Postawa pracodawcy pogłębiła istniejące napięcia na linii pracownicy-Zarząd, co znalazło odzwierciedlenie w przebiegu pikiety przed siedzibą JSW: górnicy nie mieli ochoty na dyskusję z panią prezes Barbarą Piontek, która wyszła do nich i po raz kolejny zadeklarowała, że chce rozmawiać.

- Gdyby naprawdę chciała rozmawiać, takie rozmowy już dawno by się odbyły - zwrócili uwagę przedstawiciele reprezentatywnych organizacji związkowych JSW SA.

W drodze do Katowic górnicy odwiedzili Mikołów, gdzie mieści się biuro europosłanki Izabeli Kloc. Tam pikietowano przeciwko postępowaniu lokalnych parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, którzy bezpośrednio wpływają na obsadę kadrową zarządów spółek węglowych, przez co firmy te zarządzane są coraz gorzej.

- "Zarząd Iza nam wybrała, prawie spółkę zaorała" - głosił jeden z przygotowanych transparentów.

Ostatnim akcentem dnia była demonstracja przed biurem poselskim Mateusza Morawieckiego w Katowicach. Przypomnijmy, że obecny szef rządu został wybrany do Sejmu z okręgu katowickiego.

Złożenie petycji ze związkowymi postulatami poprzedziły wystąpienia przywódców protestu.

Artur Braszkiewicz, przewodniczący zgromadzenia i wiceprzewodniczący ZOK NSZZ "Solidarność" PGG SA, wspomniał o dotykającym cały sektor problemie braku odbioru zakontraktowanego węgla przez państwowe koncerny energetyczne.

Sławomir Kozłowski z NSZZ "Solidarność" JSW SA skupił się na bieżących problemach JSW.

- Zebraliśmy się pod biurem parlamentarzysty najważniejszego w województwie śląskim, premiera naszego rządu, ponieważ wysyłane pisma, gdzie przedstawiliśmy trudną sytuację Jastrzębskiej Spółki Węglowej, są bez odzewu. (...) Chcemy koniecznie wiedzieć, co nas czeka, kto będzie kierował tą spółką, jak będzie sytuacja wyglądała. Parlamentarzyści nieodpowiedzialni, którzy potraktowali Jastrzębską Spółkę jak własne ranczo, obłożyli ludźmi, którzy są nieprzygotowani, są niewykwalifikowani i doprowadzają do tego, że Jastrzębska Spółka Węglowa powoli stacza się na dół - mówił.

Kilka słów poświęcił procederowi zatrudniania niekompetentnych osób za "kolosalnie duże pieniądze" przez obecną panią prezes.

- Czy pan na to, panie premierze, daje przyzwolenie? - retorycznie pytał związkowiec. - Oczekujemy, że pan się zainteresuje i podejmie odpowiednie decyzje, które wynikają również z naszej petycji. Jeszcze raz apelujemy do pana, apelujemy jako górnicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej - zrób pan porządek z tymi dziadami! - zaapelował.

Po nim głos zabrał stojący na czele Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ "Solidarność" Bogusław Hutek. Lider największej organizacji związkowej zrzeszającej pracowników polskich kopalń zaznaczył, że problem niekompetencji wśród kadr zarządzających państwowymi spółkami węglowymi jest znacznie szerszy i dotyczy nie tylko JSW.

- Prezes [Prawa i Sprawiedliwości - przyp. red. SG] Kaczyński mówił, że będą to kompetentni menadżerowie. Nie są! A potem trzeba z nimi walczyć, a oni walczą z "Solidarnością". Panie premierze! Nie pozwolimy na to, żeby powtórzył się w Jastrzębskiej Spółce Węglowej 2015 rok. Bardzo chętnie chwalicie się tym, że tam było strzelanie do górników, że wtedy nie było dialogu... Dzisiaj też nie ma dialogu! - podkreślił.

Całą akcję protestacyjną podsumował przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki (KSGiE) NSZZ "Solidarność" Jarosław Grzesik, zwracając się do zgromadzonych przed biurem poselskim premiera przy ulicy Warszawskiej.

- Byliśmy dzisiaj pod siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Byliśmy tam, bo tam dzieje się źle. Byliśmy tam, bo tam łamane są prawa pracownicze i związkowe. Byliśmy tam, bo tam rządzą nieudacznicy - kolesie pana byłego ministra [wiceministra energii - przyp. red. SG] Gawędy i pani europosłanki Izabeli Kloc. I byliśmy również w Mikołowie, pod biurem pani europosłanki, bo ona jest tym złem, które do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do spółek-córek Jastrzębskiej Spółki Węglowej i do innych spółek przyprowadziło różnego rodzaju nieudaczników, a pan, panie premierze, na to pozwala. Jesteśmy tutaj dlatego, że premier naszego rządu pozwala posłom (...) obsadzać nieudacznikami spółki węglowe! Szczególnie dzisiaj mówimy o Jastrzębskiej Spółce Węglowej. (...) Panie premierze, apelujemy do pana - niech pan zabierze tych nieudaczników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, niech pan ich zabierze jak najszybciej, bo inaczej doprowadzą tą spółkę do ruiny! - grzmiał lider KSGiE.

W petycji skierowanej do premiera reprezentatywne organizacje związkowe JSW SA zażądały odwołania pani Barbary Piontek z funkcji prezesa Zarządu JSW, odwołania Tomasza Dudy z funkcji członka Zarządu JSW, zmian w składzie Rady Nadzorczej JSW oraz "spowodowania aby do JSW S.A. trafiły osoby znające się na górnictwie, ale także przygotowane i kompetentne w zakresie zarządzania". Pod dokumentem widnieją podpisy Sławomira Kozłowskiego, Romana Brudzińskiego (obydwaj ZOK NSZZ "Solidarność" JSW SA), Mateusza Nabialczyka (Federacja Związku Zawodowego Górników JSW SA) i Marka Płocharskiego (Związek Zawodowy "Kadra").