"Nie" dla Zielonego Ładu, "nie" dla degradacji Europy

Maj 14, 2024

Ponad 100 tysięcy osób wzięło udział w zorganizowanej przez NSZZ "Solidarność" i NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" manifestacji przeciwko Zielonemu Ładowi. Uczestnicy protestu przemaszerowali ulicami Warszawy, wyrażając swoją dezaprobatę wobec dalszego zaostrzania "polityki klimatycznej" Unii Europejskiej (UE). - To bowiem sprawa, która dotyczy wszystkich obywateli, a nie tylko związkowców i poszczególnych grup zawodowych - pisał przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Piotr Duda jeszcze przed demonstracją.

Wydarzenie rozpoczęło się o godzinie 12. na placu Zamkowym. Stamtąd tłumy przeciwników Zielonego Ładu przeszły Krakowskim Przedmieściem i ulicą Świętokrzyską przed siedzibę Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej (KE), gdzie delegacja protestujących złożyła petycję. Organizatorzy manifestacji zwrócili się do szefowej KE Ursuli von der Leyen z wnioskiem o głęboką rewizję rozwiązań zawartych w Zielonym Ładzie. Zaznaczyli, że wdrożenie ich w obecnym kształcie doprowadzi do zapaści wielu gospodarek Europy Środkowo-Wschodniej, a w konsekwencji - do upadku gospodarczego całej Europy.

Po kilkunastu minutach demonstranci ruszyli dalej, by ulicą Marszałkowską, Alejami Jerozolimskimi oraz Nowym Światem dotrzeć na ulicę Wiejską.

Tam głos zabrał Piotr Duda.

Przypomniał, że "Solidarność" od dawna alarmowała o kosztach, jakie niesie ze sobą "polityka klimatyczna" UE.

- Zielony Ład nie spadł nam nagle w styczniu tego roku. Nie! "Solidarność" mówiła o tym od 2007 roku, gdy wysłaliśmy nasze pierwsze pismo do ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego z prośbą o to, by interweniował w Komisji Europejskiej. Bo już wtedy, w 2007 roku, Komisja Europejska wpadła na wspaniały pomysł, aby obniżyć emisje CO2 od 60 do 80 procent do roku 2050. Już wtedy wiedzieliśmy o tym, że to zniszczy naszą gospodarkę, a jak będzie niszczyć polskie górnictwo, hutnictwo, przemysł energetyczny, to także dotknie to indywidualnego odbiorcę. I mieliśmy rację - podkreślił.

Według przewodniczącego dziś "polska gospodarka rośnie w siłę", a niektórzy unijni politycy "chcą to zniszczyć", nakładając na nasz kraj "kolejne zielone podatki i zielone daniny".

- Po 20 latach w Unii Europejskiej, gdy widzimy, jak polska gospodarka się rozwija, gdy indywidualnie mamy coraz więcej pieniędzy w portfelu, (...) muszą nam dowalić Zielony Ład tylko dlatego, żebyśmy spadli do poziomu polskiego pracownika z początku lat dziewięćdziesiątych. Bo wtedy byliśmy dobrzy, był jeden kierunek - Niemcy i szparagi. Nie! To się skończyło! I to już nie wróci. I musimy o to wspólnie zawalczyć, bo niektórzy eurokraci uważają, że polski pracownik, to pracownik, który ma pracę, ale pracę tanią, źle płatną i ma kredyt. Bo wtedy w zakładzie pracy jest cicho - pracownik nie podskakuje i boi się zapisać do związku zawodowego, bo jak go zwolnią, to nie będzie miał pieniędzy. To jest ich metoda. To jest gorsza metoda niż robili bolszewicy, niż wtedy, gdy byliśmy pod butem ruskim przez 50 lat. Dlatego to jest "zielony nieład", "zielony chaos", "zielony wał" - ocenił Piotr Duda.

Zauważył też, że Unia Europejska odpowiada za 7 procent światowej emisji dwutlenku węgla, podczas gdy udział Chin, to około 30 proc.

- Jak są tacy chojracy i tak dobrze kierują Komisją Europejską, to niech rozmawiają z Chinami, żeby oni zmniejszyli emisję CO2, a nie - my będziemy się ograniczać i niszczyć nasze gospodarki - podsumował.

Lider śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz wskazywał na konsekwencje wprowadzenia Zielonego Ładu dla obywateli.

- Jeszcze kilka lat temu mówili wam: ogrzewajcie swoje domy gazem, bo to jest ekologiczne paliwo. Teraz tak zwana elyta brukselska stwierdziła, że nie będziecie ogrzewać domów gazem, a macie montować niemieckie pompy ciepła i możecie palić w piecach niemieckim pelletem - przekonywał, wyliczając przy tym, że rocznie w rożnego rodzaju podatkach każdy pracujący Polak zapłaci za Zielony Ład 32 tysiące złotych.

Jego zdaniem, za wdrażanie unijnej "polityki klimatycznej" odpowiedzialne są wszystkie ekipy rządzące Polską na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat - od rządu Donalda Tuska począwszy, na gabinecie Mateusza Morawieckiego skończywszy.

Następnie przedstawiciele protestujących spotkali się w Sejmie z marszałkiem Szymonem Hołownią.

- Nie rozwiązaliśmy wszystkich problemów, ale poruszyliśmy wiele wątków. Przewodniczący Duda w bardzo racjonalny sposób i zbieżny z moim poglądem mówił o tym, jak wszyscy mamy świadomość zmian zachodzących w świecie, zmian klimatycznych, wyzwań, które te zmiany generują, natomiast nie zgadzamy się na sposób, w jaki na te zmiany się reaguje - powiedział polityk po zakończeniu rozmów.

Podczas demonstracji rozpoczęto zbiórkę podpisów pod wnioskiem o rozpoczęcie ogólnopolskiego referendum w sprawie odrzucenia Zielonego Ładu.

- Ogłaszamy pospolite ruszenie, jeśli chodzi o zbieranie podpisów pod referendum obywatelskim, aby Polacy mogli się faktycznie wypowiedzieć i wyrzucić Zielony Ład do kosza - tłumaczył szef Komisji Krajowej Związku.

Tylko tego dnia inicjatywa referendalna "Solidarności" zyskała poparcie 150 tysięcy osób.