* * *
Solidarność Górnicza: - Na jakim etapie znajduje się spór zbiorowy w LW "Bogdanka" SA i jakie działania podejmują związki zawodowe, aby doprowadzić do realizacji przedstawionych postulatów?
Mariusz Romańczuk, przewodniczący KM NSZZ "Solidarność" LW "Bogdanka" SA: - Bez wątpienia w "Bogdance" nie dzieje się dobrze, ale o tym wiemy od wielu miesięcy. Nie sztuką jest usiąść i ponarzekać sobie we własnym gronie. Wyzwaniem staje się natomiast dotarcie do osób, które mogłyby spowodować realizację naszych postulatów, zabezpieczając kopalnię oraz jej załogę przed negatywnymi konsekwencjami transformacji energetycznej. Na razie Zarząd LW "Bogdanka" uchyla się od rozmów. Nie chce przy tym uznać, że spór zbiorowy został skutecznie wszczęty. Tymczasem spór stał się faktem wraz z chwilą, kiedy przedstawione przez związki zawodowe żądanie zawarcia dwóch porozumień - o zabezpieczeniu praw i interesów pracowniczych załogi w okresie transformacji oraz o zabezpieczeniu interesów pracowniczych sekcji porządkowo-czystościowej - nie zostało spełnione. Niestety, ciągłe zmiany organizacyjne i roszady kadrowe sprawiają, że trudno nam znaleźć wiarygodnego partnera do rozmów wśród polityków. Kolejni ministrowie odsyłali nas do siebie, nie próbując nawet zająć się problemami załogi LW "Bogdanka". W zaistniałych okolicznościach pozostał nam Zarząd, który pochodzi z nadania politycznego, więc powinien mieć przełożenie na wyższy szczebel decyzyjny. Dlatego próbujemy działać na poziomie Spółki.
SG: - Nie spodziewacie się chyba, że dzięki negocjacjom z Zarządem LW "Bogdanka" uzyskacie zabezpieczenia na poziomie ustawowym?
MR: - Zdajemy sobie sprawę, że kwestia zabezpieczenia pracowników przed konsekwencjami transformacji energetycznej wykracza poza kompetencje Zarządu. Chcemy jednak, żeby ten temat wybrzmiał podczas rozmów z kierownictwem Spółki, przez co powinni się nim zainteresować politycy, a ci już wpływ na wspomnianą kwestię mają. Zależy nam na czasie. Pracownicy "Bogdanki" - ale również Jastrzębskiej Spółki Węglowej - powinni mieć możliwość skorzystania z osłon gwarantowanych ustawą o funkcjonowaniu górnictwa. Skoro rząd zdecydował, że Polska będzie odchodzić od węgla, że elektrownie będą stopniowo ograniczać odbiór surowca, co uniemożliwi spółkom węglowym funkcjonowanie na normalnych zasadach, powinien zawczasu zabezpieczyć cały ten proces odpowiednimi osłonami dla wszystkich pracowników sektora. Podkreślam - wszystkich. Nie powinno się tutaj nikogo dyskryminować. Skoro transformacja energetyczna dotyczy całej branży, to cała branża powinna zostać objęta takimi samymi zabezpieczeniami ustawowymi. Jeśli natomiast w budżecie nie ma środków, by zabezpieczyć prawo do urlopów górniczych czy odpraw wszystkim górnikom, można uzgodnić datę, od której osłony zaczną dotyczyć pracowników "Bogdanki". Najważniejsze, żeby ustawa zaczęła nas uwzględniać.
SG: - Z ostatnich słów ministra energii Miłosza Motyki wynika jednak, że rząd chce raczej dokonywać bliżej nieokreślonych cięć niż poszerzać krąg pracowników objętych osłonami...
MR: - Postawa ministra Motyki bardzo nas niepokoi, choć jego słowa dotyczyły umowy społecznej, a nie ustawy o funkcjonowaniu górnictwa. Wcześniej obecny szef resortu energii twierdził, że będzie respektował zapisy umowy. Następnego dnia minister klimatu i środowiska pani Paulina Hennig-Kloska ogłosiła decyzję o wyborze "bardziej ambitnej" wersji "Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu", która uderza w górnictwo. Mijają kolejne dni i pojawia się minister Motyka - tym razem z zaskakującą zapowiedzią rewizji umowy społecznej. Nie wiem, co planuje rząd, ale jestem pewien, że niekontrolowany proces transformacji spowoduje katastrofę w wymiarze gospodarczym i społecznym - rozpocznie się chaotyczne zamykanie kopalń, co całkowicie zachwieje rynkiem węgla w Polsce. To byłby armagedon.
SG: - W ostatnich dniach związki zawodowe z LW "Bogdanka" zwróciły się do Zarządu z pytaniami dotyczącymi realizacji planu techniczno-ekonomicznego. Czy rzeczywiście istnieje ryzyko, że tegoroczny PTE nie zostanie zrealizowany?
MR: - Monitorujemy sytuację na bieżąco i uważamy, że może się tak stać, stąd nasze pytanie nie jest bezpodstawne. Śledzimy wydobycie, porównujemy wyniki z założeniami PTE i najwyraźniej przestaje się to wszystko "spinać". Zarząd twierdzi, że kopalnia będzie w stanie nadrobić dotychczasowe zaległości, ale my mamy co do tego uzasadnione wątpliwości. Złożone przez nas pismo jest też reakcją na obawy zgłaszane wielokrotnie przez samych pracowników. Liczymy na szybką reakcję kierownictwa Spółki.
SG: - Dziękujemy za rozmowę.
rozmawiał: MJ