Babij o atmosferze w "Silesii": Nastroje są bojowe

Sty 26, 2026

21 stycznia jeden z wierzycieli Przedsiębiorstwa Górniczego (PG) "Silesia" Sp. z o.o. złożył wniosek do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód w Katowicach o upadłość PG. Choć rozpoznanie wniosku pozostaje wstrzymane do dnia zakończenia albo prawomocnego umorzenia postępowania sanacyjnego dłużnika, temat przyszłości czechowickiej kopalni powrócił do mediów. Dwa tygodnie wcześniej, 7 stycznia, sąd nieprawomocnie zdecydował o umorzeniu postępowania restrukturyzacyjnego "Silesii" (PG "Silesia" wciąż może się od niego odwołać). Jak informacje te są odbierane przez załogę i związki zawodowe, pytamy przewodniczącego Komisji Zakładowej (KZ) NSZZ "Solidarność" PG "Silesia" Sp. z o.o. Grzegorza Babija.

 

* * *

 

Solidarność Górnicza: - Mija miesiąc od podziemnego strajku górników z "Silesii". Udało im się wtedy wywalczyć porozumienie przewidujące, że do 28 lutego 2026 roku strona rządowa wypracuje rozwiązania legislacyjne, które w przypadku upadłości PG "Silesia" Sp. z o.o. pozwolą na objęcie alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych pod ziemią oraz pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla. Tymczasem, jak poinformował Bumech, właściciel PG "Silesia" Sp. z o.o., jeden z wierzycieli Przedsiębiorstwa złożył wniosek o ogłoszenie jego upadłości. Strona społeczna jest tym faktem zaskoczona?

Grzegorz Babij, przewodniczący KZ NSZZ "Solidarność" PG "Silesia" Sp. z o.o.: - Dla mnie decyzja wierzyciela nie stanowi dużego zaskoczenia. W momencie, kiedy sąd zatwierdził umorzenie postępowania sanacyjnego PG "Silesia", wierzyciele zaczęli dochodzić swoich praw. Jeśli właściciel przez cały okres "sanacyjny" nie potrafił się z nimi dogadać i nie zrobił nic, by problem spłaty zadłużenia rozwiązać, wiadomo było, że tak się właśnie stanie. Ale czegóż tu oczekiwać, skoro w ten sam sposób i z takim samym podejściem zarządzał kopalnią przez ostatnie lata?

SG: - Jak na to wszystko reaguje załoga? Jakie nastroje panują wśród pracowników po miesiącu od podpisania porozumienia okupionego ośmiodniowym strajkiem pod ziemią i to w okresie bożonarodzeniowym?

GB: - Pracownicy oczekują realizacji wszystkich punktów podpisanego porozumienia. Nic w tym dziwnego. Umów należy dotrzymywać. Nastroje są niesamowicie bojowe. To, co wydarzyło się pod koniec grudnia, wpływa na atmosferę w kopalni po dziś dzień. Tutaj niewiele się zmieniło. Napięcie tylko wzrosło, kiedy górnicy dowiedzieli się, iż właściciel zaczyna kwestionować podpisane przez siebie porozumienie. Przypomnę, że w pierwszym paragrafie Bumech podtrzymał propozycję przejęcia wszystkich pracowników PG "Silesia" Sp. z o.o. na podstawie artykułu 231 Kodeksu pracy. Niestety, już 8 stycznia otrzymaliśmy pismo, w którym pracodawca oczekuje naszej zgody na dwuletnie zawieszenie układu zbiorowego pracy, a do tego informuje, iż nie chce przejąć wszystkich pracowników, choć wcześniej sam się do tego zobowiązał - podpisał coś, po czym zaczął nam stawiać warunki. Jako "Solidarność" stanowczo się temu sprzeciwiliśmy i natychmiast poinformowaliśmy o wszystkim załogę.

SG: - A co z pozostałymi stronami porozumienia? Czy w jakikolwiek sposób odniosły się do tego, co robi właściciel "Silesii"?

GB: - Sprawa została poruszona podczas spotkania z wiceministrem energii Marianem Zmarzłym. Przedstawiciele Bumechu użyli argumentu, że od 29 grudnia "dużo się zmieniło", choć nie zmieniło się nic. Próbowano też wpłynąć na mnie, bym w imieniu "Solidarności" zgodził się na zawieszenie układu zbiorowego pracy. Oczywiście nie mogłem tego zrobić, bo byłoby to wbrew interesowi załogi. Uważam, że pracownik PG "Silesia" już dość dał od siebie i wystarczająco dużo stracił ze swojego wynagrodzenia, by ratować Spółkę. Średnia płaca w "Silesii" za rok 2025 spadła o 32 procent, a w momencie, gdybyśmy się zgodzili na zawieszenie układu zbiorowego pracy, spadłaby o 35 proc. Nie ma możliwości, by "Solidarność" się pod czymś takim podpisała. Muszę też uczciwie przyznać, że równie konsekwentną i zdecydowaną postawę przyjął Związek Zawodowy Ratowników Górniczych z kolegą Darkiem Solochem, który stanął z nami ramię w ramię.

SG: - Czy to oznacza, że pozostałe organizacje związkowe ustąpiły wobec żądań właściciela?

GB: - Nie chciałbym używać zbyt mocnych słów, ale to, co zrobiły Związek Zawodowy Górników w Polsce i "Kadra", jest skandalem nad skandale. Ich przedstawiciele podpisali nowe porozumienie z dyrektorem generalnym Bumechu Marcinem Sutkowskim. Czy to oznacza, że zdradzili pracowników? Niech każdy sam sobie odpowie. Jak byśmy tego jednak nie nazwali, oni zgodzili się na wszystko, czego chciał pracodawca. Jest tam punkt, który mówi, że Bumech przejmie pracowników stanowiących zorganizowaną część przedsiębiorstwa, ale już nie "wszystkich pracowników". Co do układu zbiorowego pracy, tylko te dwa związki, które poszły na współpracę z pracodawcą, miałyby uczestniczyć w nadzorowaniu realizacji wszelkich porozumień dotyczących układu. To jest tak kuriozalny zapis, że od razu skontaktowaliśmy się z naszymi prawnikami. Chodzi o to, by sprawdzili, czy takie uzgodnienia mają jakąkolwiek podstawę prawną i czy mogą faktycznie zacząć obowiązywać. Bez względu na to, jaką opinię wydadzą prawnicy, widać ewidentnie, że wspomniane przeze mnie związki zawodowe są blisko właściciela "Silesii". Być może to jest odpowiedź na pytanie, którędy wypływały pewne informacje na przestrzeni ostatnich miesięcy, ale tego tematu nie będę w tym miejscu rozwijał.

SG: - O ile ruchy pracodawcy mogą być dla załogi niepokojące, o tyle prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu projekt nowelizacji "ustawy górniczej", który rozszerza jej zapisy na wszystkich pracowników górnictwa węgla kamiennego w Polsce. Z tego posunięcia powinniście być chyba zadowoleni...

GB: - I jesteśmy. W przeciwieństwie do tego, co reprezentuje druga strona sceny politycznej, wyznająca zasadę "cóż szkodzi obiecać", prezydent pokazał, że jest politykiem wiarygodnym, kierującym się zasadą "obiecuję i robię". 10 stycznia, przed rozpoczęciem Karczmy Piwnej NSZZ "Solidarność" ZG "Sobieski", mogliśmy porozmawiać z panem prezydentem. Otrzymałem wtedy z jego rąk wspomniany projekt ustawy. Daje on możliwość skorzystania z osłon socjalnych pracownikom wszystkich polskich kopalń, w tym kopalni "Silesia". Teraz oczekujemy, że słowa dotrzyma również strona rządowa. Zgodnie z grudniowym porozumieniem, rozwiązania legislacyjne umożliwiające objęcie alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych pod ziemią oraz pracowników zakładu przeróbki mechanicznej mają zostać wypracowane do 28 lutego. Chcielibyśmy oczywiście, żeby nastąpiło to wcześniej. Rządowi legislatorzy mogą przecież skorzystać z projektu prezydenckiego i rozwiązań tam zaproponowanych. Jest całkiem prawdopodobne, że obydwa projekty - rządowy i prezydencki - nie będą się od siebie zbytnio różnić, przez co proces przyjęcia nowelizacji mógłby zostać przyspieszony.

SG: - Dziękujemy za rozmowę.

 

rozmawiał: MJ