"Bogdanka": Pat w negocjacjach płacowych

Kwi 02, 2026

Negocjacje płacowe prowadzone przez związki zawodowe i Zarząd Lubelskiego Węgla (LW) "Bogdanka" SA utknęły w martwym punkcie. Strony nie umieją uzgodnić sposobu realizacji tegorocznych podwyżek. Czynnikiem komplikującym sprawę jest brak realizacji funduszu płac za rok 2025 - średnie miesięczne wynagrodzenie wyniosło 13343 złote zamiast uzgodnionych wcześniej 13826 zł, a to dlatego, że Spółka nie zrealizowała założeń zapisanych w planie techniczno-ekonomicznym (PTE). Zdaniem związkowców, pracownicy nie powinni odpowiadać za błędne decyzje Zarządu, dlatego - oprócz podwyżek - domagają się wyrównania wysokości płac do poziomu przewidzianego porozumieniem.

W opublikowanym komunikacie cztery organizacje związkowe - "Solidarność", Związek Zawodowy Górników w Polsce, "Kadra" i "Przeróbka" - przypomniały o obawach dotyczących realizacji PTE, jakie były przez nie wyrażane kilka miesięcy temu. Wtedy opinie te bagatelizowano.

- Panowie prezesi mówili do samego końca z rozbrajającymi uśmiechami, że wszystko jest pod kontrolą (...) i że się czepiamy - podkreślili przedstawiciele strony społecznej.

Jak się wkrótce okazało, to związki zawodowe miały rację. PTE nie został zrealizowany, a konsekwencje finansowe spadły na górników.

Członkowie Zarządu mieli argumentować, że załoga jednej ze ścian nie stanęła na wysokości zadania, ludzie nie chcieli pracować w soboty, strona związkowa wzywała do prowadzenia "strajku włoskiego", przede wszystkim jednak przytaczali zapis porozumienia, który uzależnia jego pełną realizację od wykonania planu techniczno-ekonomicznego.

Takiemu podejściu sprzeciwiają się związkowcy.

- Co proponuje zarząd? Obniżkę! - twierdzą. - My chcemy negocjować od kwoty, zapisanej w ubiegłorocznym porozumieniu 13826zł, która nie została wykonana, więc chcemy także jej uzupełnienia. Zarząd chce negocjować od kwoty faktycznie wykonanej czyli 13343zł - piszą.

Wskazują, że pracodawca proponuje rozwiązania "zastępcze" - wypłatę "jednorazówki", zwiększenie premii miesięcznej czy przeznaczenie dodatkowych środków na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych ("wczasy pod gruszą") - nie mające wpływu na wysokość stawek, a więc zasadniczej części płacy, ani też nie będące posunięciem umożliwiającym pełną realizację porozumienia zawartego rok temu.

Spór trwa i według przedstawicieli strony społecznej będzie trwał nadal, bo kierownictwo "Bogdanki" odmawia spełnienia ich podstawowego postulatu, jakim jest "wyrównanie" wysokości średniego wynagrodzenia do poziomu 13826 zł poprzez zwiększenie funduszu płac o kilkanaście milionów złotych.

- Zarząd z uporem maniaka twierdzi, że prowadzi rozmowy w duchu zrozumienia i odpowiedzialności. Tak, niestety, nie jest. Nasze propozycje są całkowicie ignorowane. Problematyczne okazało się nawet sporządzenie protokołu rozbieżności - mówi przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" LW "Bogdanka" SA Mariusz Romańczuk.

Od środy trwają masówki, podczas których związkowcy informują załogę o dotychczasowym przebiegu negocjacji. Decyzję, co dalej, podejmą najprawdopodobniej w najbliższy wtorek.