Prezydent opublikował kilkuminutowe wystąpienie, wyjaśniając kontekst złożenia wniosku referendalnego.
- 13 lutego 2025 roku, w historycznej sali bhp Stoczni Gdańskiej - miejscu symbolicznym dla naszej wolności - jako obywatelski kandydat na prezydenta podpisałem porozumienie z Niezależnym Samorządnym Związkiem Zawodowym "Solidarność". Zadeklarowałem w nim między innymi, że podejmę działania hamujące negatywne skutki wynikające z polityki Europejskiego Zielonego Ładu, w tym w szczególności złożę do Senatu Rzeczypospolitej wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie implementacji założeń "polityki klimatycznej" Unii Europejskiej. To porozumienie z "Solidarnością" nie było jedynie deklaracją. Było zobowiązaniem. (...) Dziś nadszedł czas, by to zobowiązanie wypełnić - powiedział Karol Nawrocki.
Zdaniem głowy państwa, negatywne skutki unijnej "polityki klimatycznej" są odczuwalne przez wszystkich, dlatego możliwość wypowiedzenia się o jej dalszym losie powinien mieć każdy obywatel.
- Zielony Ład i ETS [system handlu emisjami - przyp. red. SG] to wyższe ceny energii, spadek konkurencyjności gospodarki czy upadek produkcji rolnej. Ma to szczególne znaczenie dla państwa polskiego, a zgodnie z art. 125 ust. 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w takich właśnie sprawach głos powinien należeć do narodu - zwrócił uwagę prezydent. - To referendum nie jest przeciwko ochronie środowiska czy naszemu członkostwu w zjednoczonej Europie. Ono jest za prawem Polaków do decydowania o tempie zmian, ich zakresie i kosztach, jakie ponoszą. Jest decyzją za przyszłością, za normalnością, ale przede wszystkim jest wyrazem prawa do wolnego i suwerennego decydowania o własnym losie - podkreślił.
Jeśli Senat pozytywnie rozpatrzy wniosek, 27 września 2026 r. Polacy odpowiedzą na pytanie: "Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".
- Zgoda na referendum będzie wyrazem szacunku dla głosu obywateli. Brak zgody - decyzją, którą obywatele również ocenią - zauważył Karol Nawrocki.
Działaniom prezydenta towarzyszą przygotowania do organizowanej przez NSZZ "Solidarność" manifestacji poparcia dla prezydenckiej inicjatywy.
Wspólne stanowisko wydali przewodniczący pięciu organizacji związkowych zrzeszających pracowników z Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.
- 20 maja jedziemy do Warszawy. Będziemy razem przekonywać senatorów do wyrażenia zgody na rozpisanie przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej referendum w sprawie Zielonego Ładu. (...) Chcemy, aby Polacy (...) mogli powiedzieć, co sądzą o Zielonym Ładzie i wskazać politykom, co mają z tymi regulacjami zrobić. To nasze obywatelskie prawo, z którego chcemy skorzystać i liczymy, że senatorowie nie będą próbowali nam tego uniemożliwić - oświadczyli szefowie śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" (Dominik Kolorz), Związku Zawodowego Górników w Polsce (Sebastian Czogała), "Sierpnia 80" (Bogusław Ziętek), Związku Zawodowego Pracowników Dołowych (Jerzy Demski) i NSZZ "Solidarność-80" (Marek Mnich).
Przypomnieli, że związki zawodowe w Polsce "sprzeciwiają się unijnym regulacjom narzuconym w ramach Zielonego Ładu".
- To właśnie te przepisy, nakazy, zakazy i obostrzenia są główną przyczyną kryzysu przemysłu w Polsce i w Europie. To z powodu Zielonego Ładu tracimy miejsca pracy. To przez Zielony Ład mamy horrendalne ceny energii i drożyznę. Szkodliwe skutki Zielonego Ładu dotykają praktycznie wszystkich dziedzin naszego życia - napisali.
Zadeklarowali, iż są zdeterminowani, by walczyć o prawo do korzystania z instytucji referendum.
- Mamy pełną świadomość, że to, co wydarzy się w Senacie 20 maja, będzie miało dalekosiężne skutki dla każdego z nas, dla naszej gospodarki i dla przyszłości naszego kraju. Zachęcamy wszystkich do wsparcia akcji w Warszawie - zaapelowali związkowi liderzy. - Od naszego zaangażowania i współdziałania zależy przyszłość naszych rodzin i naszych dzieci - podsumowali.
Wydarzenie rozpocznie się w samo południe na warszawskim placu Zamkowym. Stamtąd jego uczestnicy przejdą przed siedzibę Senatu.
(fot. Tysol.pl)