JSW: Kontrowersyjne słowa ministra. Związki reagują

Lip 01, 2026

- Bardzo się cieszymy, że wreszcie, po siedmiu miesiącach zaniechań, Zarząd z wiceprezesem do spraw finansowych zabrał się za temat finansowania JSW. Szkoda tylko, że tak długo to trwało - powiedział przewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW) Sławomir Kozłowski, komentując wypowiedź ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna, w której ten odniósł się do ubiegłotygodniowej konferencji prasowej reprezentatywnych organizacji związkowych JSW SA.

30 czerwca na antenie radia RMF24 szef resortu odpowiadającego za spółki kontrolowane przez Skarb Państwa przyznał, iż podejmowane są działania na rzecz pozyskania środków zewnętrznych umożliwiających dalsze funkcjonowanie Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

- My poświęcamy JSW każdy dzień, a niektóre wypowiedzi, niektóre materiały, które są publikowane - niestety - uderzają w proces pozyskiwania finansowania [dla JSW - przyp. red. SG], bo przecież w tej chwili jesteśmy w trakcie procedury, czy Zarząd jest w trakcie procedury pozyskania finansowania komercyjnego. (...) Działania restrukturyzacyjne, sanacyjne są wdrażane. Cały czas jest luka płynnościowa. My to zdefiniowaliśmy parę miesięcy temu i wszystkimi sposobami walczymy o to, żeby Spółka ten okres przetrwała. Perspektywy i sygnały z rynku delikatnie napawają optymizmem, ale bez tej głębokiej restrukturyzacji JSW się w tym modelu finansowym nie utrzyma - podkreślił minister.

Zdaniem Sławomira Kozłowskiego, przez tych "parę miesięcy" stopy procentowe wzrosły, premia za ryzyko dla podmiotów zainteresowanych udzieleniem finansowania JSW - również, jednak sama informacja o trwającej "procedurze pozyskania finansowania komercyjnego" dla Spółki daje pewne nadzieje na przyszłość.

- Jest takie powiedzenie - "lepiej późno niż wcale". Trzymamy kciuki, by prace zakończyły się konstruktywnie zaraz po wakacjach i by Spółce udało się pozyskać niezbędne środki na utrzymanie bezpieczeństwa pracowników, niezbędne inwestycje, utrzymanie zaufanie naszych klientów oraz dalsze funkcjonowanie JSW w całości jako przedsiębiorstwa silnego, jedynego w Europie producenta węgla koksującego - podsumował przewodniczący.

Inny fragment przywołanej rozmowy oburzył stronę społeczną. Jak stwierdził Wojciech Balczun, koszt wydobycia tony węgla przez JSW jest "ośmiokrotnie wyższy" niż u innych producentów na świecie, a budżet państwa dopłaca "kilkaset tysięcy rocznie" do "każdego górnika".

- Oczekujemy, że wyjaśni Pan te słowa bezpośrednio naszej Załodze - oświadczyli związkowcy, publikując wpis w mediach społecznościowych. - Pracownicy JSW od lat słyszą, że Spółka nie może otrzymać dotacji ani pomocy publicznej na prowadzenie swojej działalności operacyjnej - bo jest spółką giełdową. Tym bardziej niezrozumiałe są więc słowa o rzekomych dopłatach do każdego górnika. Prosimy wskazać, z jakich konkretnie środków, w jakiej wysokości i na jakiej podstawie budżet państwa miałby dopłacać do pracowników JSW - zwrócili się do ministra.

Również kwestia ośmiokrotnie wyższego kosztu wydobycia wymaga - ich zdaniem - doprecyzowania.

- Z którymi producentami porównuje Pan JSW? Czy chodzi o kopalnie działające w krajach o nieporównywalnych standardach pracy, ochrony środowiska i bezpieczeństwa? Czy porównuje Pan polską spółkę, funkcjonującą zgodnie z europejskimi regulacjami, z producentami z państw, gdzie pojawiają się poważne zarzuty dotyczące łamania praw pracowniczych, w tym wykorzystywania pracy dzieci przy wydobyciu surowców, takich jak kobalt w Kongo? - zapytali przedstawiciele reprezentatywnych organizacji związkowych JSW SA.

W ich ocenie "debata o przyszłości JSW powinna opierać się na faktach, rzetelnych danych i uczciwych porównaniach, a nie na hasłach, które stawiają tysiące pracowników w niesprawiedliwym świetle", zaś "górnicy zasługują na szacunek oraz jasne, poparte danymi wyjaśnienia".