30 czerwca na antenie radia RMF24 szef resortu odpowiadającego za spółki kontrolowane przez Skarb Państwa przyznał, iż podejmowane są działania na rzecz pozyskania środków zewnętrznych umożliwiających dalsze funkcjonowanie Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
- My poświęcamy JSW każdy dzień, a niektóre wypowiedzi, niektóre materiały, które są publikowane - niestety - uderzają w proces pozyskiwania finansowania [dla JSW - przyp. red. SG], bo przecież w tej chwili jesteśmy w trakcie procedury, czy Zarząd jest w trakcie procedury pozyskania finansowania komercyjnego. (...) Działania restrukturyzacyjne, sanacyjne są wdrażane. Cały czas jest luka płynnościowa. My to zdefiniowaliśmy parę miesięcy temu i wszystkimi sposobami walczymy o to, żeby Spółka ten okres przetrwała. Perspektywy i sygnały z rynku delikatnie napawają optymizmem, ale bez tej głębokiej restrukturyzacji JSW się w tym modelu finansowym nie utrzyma - podkreślił minister.
Zdaniem Sławomira Kozłowskiego, przez tych "parę miesięcy" stopy procentowe wzrosły, premia za ryzyko dla podmiotów zainteresowanych udzieleniem finansowania JSW - również, jednak sama informacja o trwającej "procedurze pozyskania finansowania komercyjnego" dla Spółki daje pewne nadzieje na przyszłość.
- Jest takie powiedzenie - "lepiej późno niż wcale". Trzymamy kciuki, by prace zakończyły się konstruktywnie zaraz po wakacjach i by Spółce udało się pozyskać niezbędne środki na utrzymanie bezpieczeństwa pracowników, niezbędne inwestycje, utrzymanie zaufanie naszych klientów oraz dalsze funkcjonowanie JSW w całości jako przedsiębiorstwa silnego, jedynego w Europie producenta węgla koksującego - podsumował przewodniczący.
Inny fragment przywołanej rozmowy oburzył stronę społeczną. Jak stwierdził Wojciech Balczun, koszt wydobycia tony węgla przez JSW jest "ośmiokrotnie wyższy" niż u innych producentów na świecie, a budżet państwa dopłaca "kilkaset tysięcy rocznie" do "każdego górnika".
- Oczekujemy, że wyjaśni Pan te słowa bezpośrednio naszej Załodze - oświadczyli związkowcy, publikując wpis w mediach społecznościowych. - Pracownicy JSW od lat słyszą, że Spółka nie może otrzymać dotacji ani pomocy publicznej na prowadzenie swojej działalności operacyjnej - bo jest spółką giełdową. Tym bardziej niezrozumiałe są więc słowa o rzekomych dopłatach do każdego górnika. Prosimy wskazać, z jakich konkretnie środków, w jakiej wysokości i na jakiej podstawie budżet państwa miałby dopłacać do pracowników JSW - zwrócili się do ministra.
Również kwestia ośmiokrotnie wyższego kosztu wydobycia wymaga - ich zdaniem - doprecyzowania.
- Z którymi producentami porównuje Pan JSW? Czy chodzi o kopalnie działające w krajach o nieporównywalnych standardach pracy, ochrony środowiska i bezpieczeństwa? Czy porównuje Pan polską spółkę, funkcjonującą zgodnie z europejskimi regulacjami, z producentami z państw, gdzie pojawiają się poważne zarzuty dotyczące łamania praw pracowniczych, w tym wykorzystywania pracy dzieci przy wydobyciu surowców, takich jak kobalt w Kongo? - zapytali przedstawiciele reprezentatywnych organizacji związkowych JSW SA.
W ich ocenie "debata o przyszłości JSW powinna opierać się na faktach, rzetelnych danych i uczciwych porównaniach, a nie na hasłach, które stawiają tysiące pracowników w niesprawiedliwym świetle", zaś "górnicy zasługują na szacunek oraz jasne, poparte danymi wyjaśnienia".