W czwartkowy wieczór Telewizja Republika miała wyemitować kolejny odcinek cyklicznego programu "Otwartym Tekstem" pani redaktor Ewy Stankiewicz. Dziennikarka podjęła temat polskiej polityki energetycznej w rozmowie z Piotrem Naimskim, sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnikiem rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej. Jeszcze po południu i wieczorem TV Republika emitowała zwiastun audycji. Miał to być hit tego dnia. Ostatecznie jednak odcinek nie został wyemitowany...

Organizacje związkowe funkcjonujące w Polskiej Grupie Górniczej SA (PGG) wynegocjowały z Zarządem Spółki wzrost wartości posiłków profilaktycznych dla pracowników PGG. Porozumienie zacznie obowiązywać 1 października, a realizację podwyżki rozłożono na dwa etapy.

Krajowy Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność" (KSGiE) domaga się od polskiego rządu "natychmiastowego i jednoznacznego stanowiska (...) wobec oburzającej decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zobowiązującego Polskę do zapłaty kary pieniężnej w wysokości 500 tys. euro dziennie za niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w Kopalni »Turów«". Związkowcy z KSGiE przedstawili ostre stanowisko, w którym zaznaczyli, że nie wyobrażają sobie, by Polska zastosowała się do decyzji Trybunału.

Reprezentatywne organizacje związkowe zrzeszające pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW) podpisały z Zarządem JSW porozumienie kończące spory zbiorowe na tle płacowym. Strona społeczna domagała się 6-procentowych podwyżek wobec 3,4 proc. wzrostu, jaki miał miejsce w lipcu. Ostatecznie uzgodniono, że od września bieżącego roku tabele stawek płac zasadniczych wzrosną o dodatkowe 1,6 proc., co wraz ze wzrostem obowiązującym od lipca (3,4 proc.) da łącznie 5-procentową podwyżkę stawek.

41 lat temu, na przełomie sierpnia i września 1980 roku, strajkującym robotnikom z około 700 zakładów pracy udało się zmusić komunistyczne władze do zawarcia czterech porozumień - Szczecińskiego (30 sierpnia), Gdańskiego (31 sierpnia), Jastrzębskiego (3 września) i Katowickiego (11 września). Porozumienie Jastrzębskie stanowiło istotny krok w kierunku legalizacji niezależnego od władzy związku zawodowego, jakim stała się "Solidarność". Wydarzenie to było ważne również z innego powodu - do tamtego momentu władze uznawały Górny Śląsk za swój bastion. Co sprawiło, że iskra buntu zapłonęła właśnie w górniczym Jastrzębiu?

3 września w Jastrzębiu-Zdroju odbędą się uroczystości związane z 41. rocznicą podpisania Porozumienia Jastrzębskiego. O godzinie 9. w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła ("na górce") odprawiona zostanie msza święta. Po nabożeństwie uczestnicy obchodów przejadą przed Pomnik Porozumienia Jastrzębskiego przy KWK "Borynia-Zofiówka" Ruch "Zofiówka". Tam przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz delegacje poszczególnych struktur Związku złożą wiązanki kwiatów. Swoją obecność zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Planowane jest wystąpienie szefa rządu. Głos zabierze również przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Piotr Duda, a list od prezydenta Andrzeja Dudy odczyta społeczny doradca głowy państwa pani Agnieszka Lenartowicz-Łysik.

Tematem okładkowym ukazującego się w przededniu Dnia Solidarności i Wolności wydania miesięcznika Solidarność Górnicza jest strajk pracowników KWK "Manifest Lipcowy" sprzed 41 lat. Zastanawiamy się, co sprawiło, że iskra buntu zapłonęła właśnie wśród jastrzębskich górników. Jeśli chodzi o teraźniejszość, wskazujemy na konsekwencje rażących błędów w zarządzaniu Jastrzębską Spółką Węglową SA: firma - zamiast liczyć zyski wynikające z koniunktury na węgiel - wciąż liczy straty. Polecamy również tekst o potencjalnych skutkach wprowadzenia zabójczego dla portfeli Europejczyków unijnego pakietu dyrektyw "Fit for 55". Aby pobrać cyfrową wersję gazety, kliknij tutaj.

O sytuacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW), gdzie po niemal dwóch miesiącach od odwołania pani prezes Barbary Piontek udało się wreszcie wyłonić nowy Zarząd, na którego czele - decyzją Rady Nadzorczej - stanął Tomasz Cudny, rozmawiamy z przewodniczącym Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" JSW SA Sławomirem Kozłowskim.

- Brakuje słów, by określić skandaliczny sposób zarządzania Jastrzębską Spółką Węglową, który miał chyba doprowadzić do jej upadku. Dzisiaj, po kompromitacji odwołanego już Zarządu, wszyscy złapali oddech i odetchnęli z ulgą - piszą przedstawiciele Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ "Solidarność" Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW), Federacji Związku Zawodowego Górników JSW SA i Związku Zawodowego "Kadra" Pracowników JSW SA w tekście szczegółowo podsumowującym "dokonania" byłego kierownictwa Spółki. Następnie apelują do premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jacka Sasina o rozliczenie "grupy Piontkowej". Polecamy lekturę artykułu.

O postawie zarządzających spółkami energetycznymi w obliczu rosnących cen węgla na światowych rynkach i o polityce rządu wobec coraz bardziej radykalnych pomysłów Komisji Europejskiej, która właśnie przedstawiła pakiet dyrektyw przewidujących obniżenie emisji "gazów cieplarnianych" do roku 2030 o 55 procent (względem poziomu z roku 1990), rozmawiamy z przewodniczącym Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" Polskiej Grupy Górniczej SA (PGG) Bogusławem Hutkiem.

Pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW) - przy wsparciu kolegów z Polskiej Grupy Górniczej SA (PGG) i Węglokoksu Kraj Sp. z o.o. - przeprowadzili trzy pikiety, w trakcie których wyrazili swój sprzeciw wobec pozorowanego dialogu społecznego ze strony kierownictwa JSW, łamania praw pracowniczych i związkowych w Spółce oraz obsadzania kluczowych stanowisk osobami niekompetentnymi.

1 lipca na ulicach Jastrzębia-Zdroju, Katowic i Mikołowa górnicy powiedzą głośne "nie" brakowi dialogu społecznego, łamaniu praw pracowniczych i związkowych w Jastrzębskiej Spółce Węglowej SA (JSW), obsadzaniu kluczowych stanowisk osobami niekompetentnymi, brakowi odbioru zakontraktowanego węgla przez spółki energetyczne oraz nadmiernemu importowi węgla z zagranicy. O przeprowadzeniu serii pikiet zdecydowała Rada Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego (KSGWK) NSZZ "Solidarność".

W 2018 roku Jastrzębska Spółka Węglowa SA (JSW) rozpoczęła rozmowy z australijską firmą Prairie Mining, która posiadała w Polsce dwie koncesje na wydobywanie węgla koksowego: z położonego nieopodal ruchu "Szczygłowice" złoża "Dębieńsko" i ze zlokalizowanego na Lubelszczyźnie złoża "Jan Karski". Podjęcie rokowań było uzasadnione - wszak każda spółka surowcowa zainteresowana jest poszerzaniem bazy zasobowej, ponieważ gwarantuje jej to dłuższą perspektywę funkcjonowania. Dziś JSW dostępu do złóż nie ma, a Prairie Mining żąda od Polski gigantycznego - wynoszącego ponad 4 miliardy złotych - odszkodowania. Jak do tego doszło? I kto zawinił?

- Najbliższy czas to stopniowe wyprowadzanie kopalni "na prostą" po miesiącach zmarnowanych przez były Zarząd. To także czas powrotu do normalności, czyli anulowania porozumienia dotyczącego zawieszenia części premii. Jeśli chodzi o bardziej odległy horyzont czasowy, wierzę w stabilny rozwój firmy, bo to oznaczałoby też stabilizację sytuacji z punktu widzenia pracowników Przedsiębiorstwa Górniczego "Silesia". (...) Jestem optymistą - mówi Grzegorz Babij, przewodniczący "Solidarności" w czechowickiej kopalni, z którym rozmawiamy o sytuacji zakładu po jego przejęciu przez Bumech SA.

- Pragnę serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom manifestacji zorganizowanej 9 czerwca br. w Warszawie. (...) Dziękuję wszystkim centralom związkowym za wsparcie i liczny udział Waszych członków - napisał przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki (KSGiE) NSZZ "Solidarność" Jarosław Grzesik w specjalnym komunikacie.

- Takiej indoktrynacji, propagandy i oszustwa w 28-letnim funkcjonowaniu Jastrzębskiej Spółki Węglowej jeszcze nie było. Jest to nieprawdopodobne, jak można jawnie (...) okłamywać kilkadziesiąt tysięcy pracowników naszej spółki, ich członków rodzin, ale także akcjonariuszy i polskie społeczeństwo - tak zaczyna się list otwarty reprezentatywnych organizacji związkowych z Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW) do prezes JSW pani Barbary Piontek, której zarzucono skupianie się na autopromocji i szerzenie nieprawdziwych informacji. Bezpośrednią przyczyną wystosowania listu było kontrowersyjne oświadczenie Zarządu JSW w sprawie podwyżek wynagrodzeń.

9 czerwca kilkutysięczna manifestacja pracowników sektora paliwowo-energetycznego przeszła ulicami Warszawy. Członkowie NSZZ "Solidarność", Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych protestowali przeciwko brakowi dialogu społecznego, brakowi informacji na temat planu transformacji polskiej energetyki oraz łamaniu praw pracowniczych w spółkach energetycznych. Powiedzieli również głośne "nie" postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o konieczności wstrzymania wydobycia węgla brunatnego przez kopalnię "Turów".

- Nie może być tak, że polityka rządu wobec górnictwa ma się nijak do prowadzonej w tym samym czasie polityki wobec branży energetycznej. To wszystko musi stanowić logiczną całość - przypomina przewodniczący górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek w tekście poświęconym umowie społecznej i zagrożeniom, które mogą sprawić, iż nie zostanie ona zrealizowana. - Co z tego, że mamy zapisane daty wygaszania zakładów górniczych, jeśli spółki energetyczne nagle "przestawią się" na inne paliwo, więc nie będzie komu tego węgla spalać? - retorycznie pyta. Polecamy lekturę felietonu.

Majowe wydanie miesięcznika Solidarność Górnicza poświęcamy napiętej sytuacji w sektorze paliwowo-energetycznym. Piszemy o przyczynach zaplanowanej na 9 czerwca manifestacji pracowników kopalń, elektrowni, elektrociepłowni oraz zakładów zaplecza górnictwa. Ponadto próbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy elektrownie węglowe można zastąpić energetyką odnawialną? Tradycyjnie też zaglądamy do spółek węglowych, gdzie dzieją się rzeczy niepokojące. Aby pobrać cyfrową wersję gazety, kliknij tutaj.

24 maja Krajowy Sekretariat Górnictwa i Energetyki (KSGiE) NSZZ "Solidarność" zdecydował o przeprowadzeniu manifestacji pracowników kopalń, elektrowni, elektrociepłowni oraz zakładów zaplecza górnictwa. Przewodniczący KSGiE Jarosław Grzesik wezwał do udziału w proteście również osoby z innych branż, bo pogłębiające się problemy sektora paliwowo-energetycznego wkrótce mogą wpłynąć na kondycję całej gospodarki.